wtorek, 10 listopada 2015

Must-have półproduktów kosmetycznych : Twarz



Witajcie,

Wybaczcie dość długą przerwę, powracam dzisiaj z postem w którym zapoznam Was z półproduktami kosmetycznymi.
Post w żaden sposób nie jest sponsorowany;)
Swoją przygodę z półproduktami zaczęłąm prawie dwa lata temu w trakcie mojej manii INCIowania czyli czytania składów;)  Zamówiłam wtedy dość pokaźną ilość półproduktów z których miało powstać kilka kosmetyków - jednak sie poddałam. Dlaczego? Za dużo sobie narzuciłam na raz, nie miałam całego sprzętu laboratoryjnego.
Dlatego przychodzę do Was z tym postem - podpowiem Wam co śmiało możecie wybrać i nie wtopicie jeśli nie jesteście doświadczone w tym temacie oraz nie będzie Wam potrzebny żaden sprzęt laboratoryjny.
W innych postach postaram się napisać o wybranych półproduktach innych firm takich jak Mazidła, Biochemia Urody czy Ecospa.

Ale w zasadzie to dlaczego... półprodukty?
Ano dlatego że gotowy produkt który macie w sklepie ma mnóstwo niepotrzebnych konserwantów, barwników i kompozycji zapachowych.
Wybór półproduktów jest wyborem bardzo mądrym, jeśli chcecie docenić wartości danego składnika np. oleju czy ekstraktu, który nie przekracza kilku procent zawartości w składzie kosmetyku sklepowego.

Czy to jest drogie?
Nie jest, i jest bardzo wydajne a stosowane regularnie dadzą Wam efekty, których próżno szukać w gotowcach.

1.Hydrolaty



Od pierwszego 'niuchnięcia' i 'prysknięcia' zakochałam się w hydrolacie z róży damasceńskiej (11,90zł za 200ml Zrób sobie kosmetyk), wspaniale ukoiła i nawilżyla a zapach sprawił że potrafiłam sięgac po nią kilka razy dziennie.
Jest to fantastyczny wybór na tonik, oraz dodatek do kremów i maseczek.
Aktualnie używam hydrolatu z kwiatów pomarańczy - neroli.
Wklepuję go w twarz przed nałożeniem makijażu, a na noc przed nałożeniem oleju.
Zapach jest piękny, ciężki do opisania ale dobrze się kojarzy, jednak nie każdemu może przypaść do gustu. Na pierwszy raz zdecydowanie polecam różę damasceńską.

(info od producenta: "Hydrolat z kwiatów pomarańczy gorzkiej powstaje przez destylacją kwiatów Citrus Aurantium Amara. Woda kwiatowa dzięki zawartości olejków eterycznych łagodzi i nawilża wszystkie typy skóry. Hydrolat Nerloli - wspaniały jako tonik i odświeżacz do twarzy. Stosowany też jako kompres przeciwzapalny dla skóry podrażnionej zmniejsza zaczerwienienie twarzy i zmęczenie oczu. Działa antybakteryjnie i ściągająco, reguluje wydzielanie sebum. Działa łagodząco, relaksująco. Zastosowany jako tonik albo mgiełka doskonale odświeża skórę. Wspomaga jej ukrwienie, przywraca kwaśny odczyn skóry, łagodzi podrażnienia i doskonale nawilża. Zawarte w hydrolacie bioflawonoidy działają przeciwutleniająco, doskonale sprawdzają się przy pielęgnacji cery naczynkowej. " )

2.Olejki




Używasz kremu na noc? A co powiesz na olej, który już po jednym użyciu pozostawi ją miękką, gładką i nawilżoną?
Taki jest olej ze słodkich migdałów. Za 15ml tego olejku zapłacimy 5,97zł. Wprawdzie używam go dopiero od półtora ale już teraz mogę powiedzieć że się już nie rozstaniemy.
Polecam mieszać olej z kwasem hialuronowym o którym opowiem w następnym punkcie.

(info od producenta: "Olej migdałowy jest jednym z najlepszych olejów kosmetycznych. Nadaje się do każdego rodzaju skóry, rozprowadzony nie daje efektu ciężkości (tłustości), jest dobrze wchłaniany. Polecany szczególnie do pielęgnacji skóry dziecka (jest bardzo łagodny, nie drażni, uspokaja). Doskonały do masażu. Olej migdałowy stosowany jest w leczeniu egzemy, łuszczycy. Do pielęgnacji skóry suchej, podrażnionej. Polecany w celu zapobiegania rozstępom.")

3.Kwas hialuronowy



Kwas hialuronowy to taki absolutny must have, jest bardzo wszechstronny w użyciu.
Polecam zaopatrzać się w większe pojemności bo dodawac go będziecie z chęcią do wszystkiego.
Na początek polecam wybierać mniejsze stężenia, ja aktualnie używam 1,5%.
Można dodac go do glinki, oleju czy do kremu który chcecie skończyć.

(info of producenta: "HA sławę zawdzięcza dzięki zdolności utrzymywania nawilżenia skóry. Połowa całego kwasu hialuronowego zawartego w organizmie człowieka znajduje się w skórze. 3/4 masy naszego ciała stanowi woda, HA utrzymuje znaczną części tej wody (wodę hydratacyjną) w organizmie. Kontroluje również poziom płynu tkankowego, zawartego w macierzy pozakomórkowej. 
Zawartość HA w skórze maleje wraz z wiekiem, co jest jedną z przyczyn zmian zawartości wody w skórze. Również promieniowanie UV powoduje dramatyczne zmiany w rozłożeniu i dystrybucji HA. Wraz ze zmniejszającą się ilością HA w skórze, włókna kolagenowe dezorganizują się co prowadzi do charakterystycznych zmian starczych. Badania wskazują, że najmniejsze cząsteczki kwasu HA korzystnie wpływają na odbudowę uszkodzonego naskórka (otarta skóra ponownie pokrywa się nabłonkiem).
Działanie nawilżające HA związane jest z bardzo silnymi właściwościami higroskopijnymi. HA w naturalny sposób osłania skórę, tworząc film na jej powierzchni. Ma doskonałe właściwości łagodzące, skutecznie nawilża przesuszoną skórę ze skłonnościami do pierzchnięcia, nadmiernie wysuszoną. Wygładza, poprawia elastyczność, ujędrnia. Dobrze nawilżona warstwa rogowa naskórka staje się bardziej przepuszczalna dla substancji czynnych. Roztwór kwasu hialuronowego dzięki swej żelowej konsystencji jest uniwersalnym, łatwym do stosowania nośnikiem dla rożnych substancji aktywnych rozpuszczalnych w wodzie. Znajduje zastosowanie w formulacji kremów, toników, mleczkach, lotionach w szerokim zakresie pH. HA jest substancją biozgodną (nie wywołuje żadnej niekorzystnej reakcji po zastosowaniu - podraznienia, alergie, zaczerwienienie, pieczenie). " )

4.Glinki i algi


Warto zwrócić uwagę również na glinki i algi. Wystarczy wymieszać je z odrobiną wody lub hydrolatu i nałożyć na twarz.Są bardzo wydajne, algi i glinkę kupowałam na początku wiosny i mam ich jeszcze trochę:) Moje algi i glinki są jeszcze w starej gramaturze i opakowaniu, aktualnie na stronie mniejsze pojemności sprzedawane są w saszetkach. Można jednak kupić na tej samej stronie opakowanie kosmetyczne i zawartość saszetki przesypać)
Za algi morskie zapłacicie 3,49zł, ostrzegam że mają zapach... pokarmu dla rybek, ale chyba im to wybaczcie biorąc pod uwagę ich działanie i cenę?
(Info od producenta: "Spirulina:intensywnie nawilża wysuszoną i zmęczoną skórę całego ciała, powodując zadziwiające efekty już po pierwszym zastosowaniu:
odżywia i ujędrnia
poprawia wygląd i koloryt skóry
likwiduje trądzik oraz zmiany skórne spowodowane trądzikiem
likwiduje niepożądane wypryski przebarwienia oraz zaczerwienienia
przynosi ukojenie popękanej i łuszczącej się skórze
wspomaga likwidację cellulitis)

Co do glinek, do wyboru macie kilka, aczkolwiek działanie jest podobne, na poczatek polecam najbardziej znaną zieloną. Za saszetkę 10g zapłacimy tylko 1,69zł.
(info od producenta: 
Glinka zielona znajduje zastosowanie przede wszystkim w pielęgnacji cery tłustej i trądzikowej. Posiada silne własności odłuszczające, matujące, oczyszczające i lekko złuszczające skórę. Działa przeciwzapalne, przyśpiesza gojenie skóry, rmineralizuje ją i oczyszcza z toksyn.
Glinkę zieloną można używać także jako surowiec do produkcji kremów, mleczek i toników. W kosmetykach powoduje efekt matowienia, absorbuje nadmierną produkcję łoju oraz wzbogaca krem w mikroelementy i sole mineralne.)


***


własne zapiski - nie dotyczą tematu posta;)
Studiowanie na ASP nie jest takie proste - mnóstwo projektów, a przegląd końcoworoczny coraz bliżej. Powoli czuć już klimat zbliżających się świąt, czas szybko mija - przecież rzedwczoraj był nowy roku. Nie wiem kiedy skończyły się wakacje i ukochana wiosna, jak to się stało że znowu minął kolejny rok a ja wciąż nie mam płaskiego brzucha ani włosów do talii. Nie wiem jak to się stało że jednak się dostałam na wymarzoną uczelnię i że wszystko jakoś się układa.
Część zeszłorocznych postanowień udało mi się wypełnić, czy z tegorocznymi pójdzie tak łatwo? 
Nie poddawajcie się, wszystko da się zrobić - najważniejsze to nie tracić czasu, nie wiemy ile go nam zostało.


23 komentarze:

  1. Chyba muszę zacząć stosować glinki :-)
    Świetny wpis
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam glinkę białą i czarną, jutro pójdzie w użycie biała:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie używam półproduktów, jestem za leniwa :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Powiem Ci, że mam wszystkie produkty o których dziś wspomniałaś i tak jakoś ich nie używam :D Nakręciłam się, wciągnęłam i minęło, a w sumie szkoda, bo to w końcu świetne produkty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie było tak na samym początku - miałam sprzęt laboratoryjny, mnóstwo pierdół. Aktualnie stawiam na minimalizm i produkty niewymagające ode mnie dodatkowych działań oprócz nałożenia na buźkę lub wymieszania z wodą;)

      Usuń
  5. Uwielbiam maski algowe <3 olejki też. A hydrolatów jeszcze nie miałam ale na pewno bym polubiła;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niektórych produktów nie stosowałam i jakoś boję się ich stosować :) Olejki lubię chociaż za często to ich nie używam :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardziej obawiałabym sie produktów drogeryjnych niż półproduktów. Kosmetyki drogeryjne to mix różnych składników a półprodukty to jeden, dwa lub trzy i więcej składników które dobierasz sama.

      Usuń
  7. Używam z takich produktów glinek, to naprawdę proste i przyjemne :) Odrobina wody i rach ciach gotowe :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hodrolaty kojarzę tylko z lekcji chemii rozszerzonej :) Nie korzystałam nigdy z takich produktów, nigdy mnie jakoś nie skusiły i nie wiem czy to się zmieni :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Glinki żółtej nie używałam, ale zieloną uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. kurcze! Ale Ty się na tym znasz! :) ja o takich rzeczach nie mam pojęcia :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warto się zapoznać :) Myślę że każda kobieta powinna mieć kilka takich produktów w swojej łazience

      Usuń
  11. Olejek ze słodkich migdałów i różnego rodzaju hydrolaty to także mój must have :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem trochę za leniwa na używanie półproduktów a i nie mam też do nich dostępu.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak dotąd sama przyrządziłam tylko serum z wit. C:) Ciekawie tu, obserwuję! Buziak na miły weekend :*

    OdpowiedzUsuń
  14. świetna sprawa, chętnie wypróbuję :)
    zapraszamy w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam podobne upodobania. :-)
    Tylko hydrolat neroli tak niekoniecznie (nie lubię jego zapachu), za to zawsze mam na składzie inne (głównie z róży damasceńskiej - ten z Mazideł).
    Teraz mniej "kręcę" kosmetyki niż kiedyś, ale lubię je "tuningować" półproduktami.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie znałam wcześniej tego produktu ;)

    http://sk-artist.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń